Schronienie – wernisaż 1 września

Prace studentów i wykładowców ASP w Katowicach w ciężkim, polskim, schronie bojowym w Rudzie Śląskiej

Schronienie
Schron bojowy nr 27, Ruda Śląska, ul. 1 Maja 374 (naprzeciwko Gazowni)
01. września 2019 roku, wernisaż godz. 18.00

Ligia Dekiert, Tobiasz Frączek, Paweł Sobczak, Konstanty Stańczyk, Martyna Stefaniak to obecnie studenci III, IV i V roku Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Prace prezentowane na wystawie pt. Schronienie… pochodzą z realizacji wybranych zadań semestralnych z Pracowni Działań Multigraficznych prowadzonej przez prof. dr hab. Ewę Zawadzką oraz dr Judytę Bernaś w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach (Wydział Artystyczny, Katedra Intermediów i Scenografii).Uczestnikiem wystawy jest również Hanna Shmatok – absolwentka Białoruskiej Państwowej Akademii Sztuki w Mińsku, tegoroczna stypendystka Programu Stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP „Gaude Polonia”, której tutorem była dr Judyta Bernaś. Ekspozycja ta organizowana jest z okazji obchodów 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej w ramach zaproszenia i współpracy ze Stowarzyszeniem Paramilitarnym „Prochownia 1910” oraz z Muzeum Miasta Rudy Śląskiej im. Maksymiliana Chroboka w Rudzie Śląskiej.

Schronienie…
Judyta Bernaś | Ligia Dekiert | Tobiasz Frączek | Hanna Shmatok | Paweł Sobczak | Konstanty Stańczyk | Martyna Stefaniak |
Współczesne młode pokolenie artystów, tytułowe schronienie, w przeważającej większości odniosło do intymnego, wewnętrznego poznania jednostki, nie zaś do doświadczenia całego społeczeństwa czy narodu. Próżno szukać w ich pracach typowych reminiscencji wydarzeń wojennych… Indywidualne podejście do zaproponowanego tematu stało się kameralnym zmierzeniem się twórców z relacjami jakie ich obecnie dotykają. Stało się próbą przełożenia ich na wizualny język sztuki, w wypadku tej wystawy na medium ilustracji, malarstwa, fotografii, obiektu i instalacji.

W tekście zapraszającym do współpracy czytamy: (…) „Chronić, bronić, zabezpieczać jako synonimy ucieczki przed i od. Ucieczka jako akt walki o przetrwanie w sytuacji zagrożenia atakiem wojskowym, ale też ucieczka przed światem współczesnym, który dla wielu współczesnych myślicieli i twórców narracji postmodernistycznej wydaje się miejscem absurdu, miejscem konfabulacji, areną zdrady człowieczeństwa i próbą ponownych narodzin. Czy współczesny człowiek przed czymś ucieka, przed czymś się chroni?” (…) Artyści reprezentują różne postawy twórcze i artystyczne, lecz wespół podejmują się przymiarki zdefiniowania czegoś, co jest indywidualnie jednostkowe, ale i wspólne dla ogółu. Poprzez swą sztukę dekomponują pojęcie, rozmontowują na czynniki podstawowe i redefiniują na nowo ideę schronienia.

Jedną z osób, która pośrednio odniosła się do II Wojny Światowej jest białoruska artystka sztuk wizualnych Hanna Shmatok. W serii 15. ilustracji porusza temat, który jest ważny dla obu narodowości: polskiej i białoruskiej, a zawarte w nim treści, z uwagi na swój uniwersalizm, mogą być istotne również dla innych nacji. Wspólna historia, o której powinny pamiętać obie strony, ukształtowała współczesne pokolenia. Niestety wojny i zmiany granic odcisnęły się na losach wielu europejskich rodzin... Młode pokolenia muszą uporać się z przeszłością, z bolesnymi historiami swoich przodków, ale także z określeniem własnej tożsamości. Przedstawiana historia rozgrywa się od lat 30. XX wieku we wschodniej części II Rzeczpospolitej – obecnie zachodniej części Białorusi – do czasów współczesnych i powrocie do kraju – Rzeczpospolitej Polskiej. Narracja prowadzona jest z punktu niemego świadka wydarzeń – malowanego dywanu, towarzysza losów wielopokoleniowej rodziny.

Paweł Sobczak w swym ostatnim projekcie fotograficznym jednocześnie czerpie inspirację z tradycji ludowej oraz z zachodnioeuropejskiego kanonu historii sztuki. Wielkoformatowe, lekko stylizowane portrety młodego mężczyzny przywołują na myśl renesansowe włoskie malarstwo. Zatrzymane w kadrze, przeskalowane w formacie, jeszcze mocniej uderzają swoim smutkiem i tajemniczością. Zakryte tkaninami, stanowią swoisty rodzaj kamuflażu, mimowolnie odsyłając odbiorcę do tradycji i rytuałów, mających za zadanie chronić osoby noszące je od różnych rzeczy – chusta, welon ect. Starsze pokolenie członków rodziny Sobczaka ma jednoznaczne skojarzenia z chustą. Ich wspomnienia zakotwiczone są w dzieciństwie i dotyczą dziecięcej, beztroskiej zabawy, przekazywanej z pokolenia na pokolenia, którą znają wszyscy od najmłodszych lat:
„Mam chusteczkę haftowaną
Co ma cztery rogi
Kogo kocham, kogo lubię
Rzucę mu pod nogi
Tej nie kocham
Tej nie lubię
Tej nie pocałuję
A chusteczkę haftowaną Tobie podaruję”.

Inną postawę artystyczną reprezentuje Konstanty Stańczyk. Definiuje schronienie w kategorii macierzy – matczynego łona jako prapoczątku istnienia i ostoi bezpieczeństwa. Seria 5. obiektów opowiada o bardzo intymnej relacji artysty z nieżyjącą matką. Z perspektywy dorosłego mężczyzny próbuje on zmierzyć się z nieistniejącą, bo niewytworzoną więzią dziecko-matka. W tym celu używa wizualnej metafory. Niczym laborant, po dokonaniu wewnętrznej i zewnętrznej wiwisekcji zagadnienia, swoje działania zamyka w gablocie – analogicznie do zaistniałego przed laty faktu śmierci matki i nieodwracalnego zakończenia możliwych z nią relacji. Tylko przez swoje zamglone wspomnienia a właściwie wyobrażenia o nich może próbować dotykać nurtującego go problemu, a odbiorca sztuki tylko poprzez szybę gabloty może obserwować efekty jego poczynań.

W podobnym tonie wybrzmiewają prace Ligii Dekiert, która eksploruje ciało kobiece wraz z jego atrybutami mającymi swoje erotyczne konotacje, lecz jej punktem oparcia staje się inna kwestia problemu. Kobiece cechy płciowe drugorzędowe i trzeciorzędowe, wyrwane z kontekstu ciała Wenus, poddane fragmentaryzacji zostają odarte i pozbawione pierwotnej erotyki. Są dalekie od atawistycznych skojarzeń, w swojej symbolice nawiązują do pradawnej kultury matriarchatu, posążków obfitości i płodności, kultu ciała kobiety. W zestawieniu z rzeźbą budowaną na kształt embrionu przybierają nowego znaczenia, powodując otwarcie na indywidualne odkrywanie odrębnych interpretacji dzieła.

Zaś Tobiasz Frączek, odmiennie od poprzedniczki, kieruje swą sztukę w stronę patriarchatu, zachodnioeuropejskiego kanonu kultury i tradycji chrześcijańskiej. Eksponowany fragment jego cyklu malarskiego Ecce homo jest znanym motywem w sztuce chrześcijańskiej przedstawiającym ubiczowanego Jezusa w koronie cierniowej. Frączek zestawia go z drugim bardzo mocno rozpoznawalnym motywem – ukrzyżowaniem. Odwieczny dylemat ludzkości, dotyczący egzystencji jednostki, w szerszym kontekście próba odpowiedź na pytanie: jak mogło dojść do wszystkich tych okropieństw, które w historii ludzkość jeden człowiek zgotował drugiemu? Jednocześnie jak dzisiaj młodzi ludzie zachowaliby się w obliczu zagrożenia, czy przelaliby swoją krew za wolność ojczyzny? Czy poświęciliby swoje życie, jak zrobił to 2 tys. lat temu Jezus, a 75 lat temu zrobili to młodzi powstańcy warszawscy? To otwarty katalog kwestii, w których można upatrywać klucza interpretacyjnego prezentowanej przez artystę sztuki.

Tego typu pytania są dalekie twórczości kolejnej artystce – Martynie Stefaniak, dla której synonimem pojęcia schronienie jest natura, a właściwie koegzystencja z Matką Naturą. W swych realizacjach z pogranicza land artu, performance i fotografii Stefaniak wyraża swój szacunek do jej potęgi i siły. Dla niej samej kontakt ze środowiskiem naturalnym jest bardzo ważny, stanowi swego rodzaju przystań i oazę od zewnętrznych bodźców zglobalizowanego świata. W końcu, poddanie się naturalnemu rytmowi i cyklowi dnia i nocy, następujących po sobie pór roku, dekad cyklu życia ponadto dążenie do odnalezienia się w jedności z naturą jest pierwotnym i podstawowym instynktem, o którym albo dawno zapomnieliśmy, albo częściowo go zatraciliśmy. Przez wieki ewolucji jako składowa większego ekosystemu, znaleźliśmy się w punkcie, w którym ingerujemy w strukturę natury oraz przywłaszczamy sobie prawo do jej poprawiania (zmiana biegu rzek, biogenetyka). Niezależnie od tego jako część ekosystemu i jednostka tworząca kulturę, nasza egzystencja wpisana jest w naturalny cykl unicestwienia i odnowy, scalenia w jedno. To jedna z odsłon interpretacyjnych, udostępnianego dla publiczności, wycinku tegorocznych realizacji artystki.

W zestawie prezentowanych dzieł artystycznych znajduje się także praca Judyty Bernaś, która porusza wątek II Wojny Światowej i braku możliwości schronienia się przed..., uchronienia się od… Litania do… dotyczy pamięci akcji ludobójstwa przeprowadzonej na ludności polskiej w I połowie XX wieku z intensyfikacją działań przypadającą na 11. lipca 1943 roku. Projekt dźwiękowy przybrał formę litanii, gdzie ofiara podaje okoliczności swojej śmierci, a chór odpowiada słowami: módl się za nami... narodowość chóru nie została określona...

Klamrą spinającą wystawę jest ostatni artefakt, który objawił się sam na 40 dni przed zaplanowaną datą wystawy. Gniazdo – archetypiczny symbol schronienia, zostało znalezione pod materiałem chroniącym dom na wodzie. W ten sposób ucieleśniła się koncepcja Martyny Stefaniak koegzystencji człowieka z naturą, czy też w tym konkretnym przypadku, natury z człowiekiem. Mam nadzieję, iż wrześniowa ekspozycja jest właśnie takim współistnieniem artystów z odbiorcami sztuki – gniazdem, w którego zaciszu wyklują się i dojrzeją idee, po czym rozpierzchną się na wszystkie strony świata, by emanować i skłaniać do polemik pozostałych członków społeczności.

Rola artysty to ciągłe bycie wyczulonym na zjawiska ważne dla społeczeństwa. W indywidualny sposób interpretowanie otaczającej rzeczywistości, skłanianie odbiorcy do zatrzymania się na dłuższą chwilę, do refleksji nad tym co dzieje się dookoła niego, co nieubłaganie przemija a także inicjowanie działań oraz dyskusji istotnych dla ogółu. My, artyści, jesteśmy po to by wychwytywać wartości, wyświetlać i naświetlać je w przestrzeni galeryjnej bądź publicznej, by uczyć odbiorców wrażliwości na otaczający nas świat, na sztukę. Zapraszam do podjęcia tego niełatwego wyzwania.
sierpień 2019 roku, Judyta Bernaś
 

O współorganizatorze
Jesteśmy Stowarzyszeniem Paramilitarnym Prochownia 1910. Zajmujemy się rewitalizacją historycznych obiektów militarnych z okresu I Wojny Światowej, okresu Międzywojnia oraz II Wojny światowej. Pod naszą opieką znajdują się dwa polskie schrony bojowe w Rudzie Śląskiej, dwa niemieckie schrony bojowe w Nieborowicach oraz Prochownia z 1910 roku w Pszowie. Poza działalnością konserwatorską zajmujemy się działalnością wystawienniczą i edukacyjną. Przygotowujemy wystawy historyczne, obejmujące artefakty historyczne i informacje na temat I, II Wojny Światowej. Nasze działania mają również charakter artystyczny. Zorganizowaliśmy wystawę komiksu z narracją historyczną, autorstwa bydgoskich artystów Jacka Michalskiego i Macieja Jasińskiego.

Ewa Zawadzka

  • profesor sztuk plastycznych
  • profesor
  • profesor sztuk plastycznych
  • profesor

Judyta Bernaś

  • doktor sztuki
  • adiunkt
  • Prodziekan Wydziału Artystycznego
  • doktor sztuki
  • adiunkt
  • Prodziekan Wydziału Artystycznego

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.