
Grzegorz Hańderek – Podmuch
BWA Tarnów / Pałacyk Strzelecki, ul. Słowackiego 1. Wernisaż wystawy w czwartek 6.03 o g. 18:30.
Z technicznego punktu widzenia ta wystawa należy do grupy wyjątkowo lekkich. Jest zbiorem rysunków tworzonych bez użycia narzędzi. Główną bohaterką prac okazuje się sadza, która wtapia się w różne powierzchnie. Zapisuje białe flagi powiewające w przestrzeni miasta, osadza się na kartkach papieru, unosi się w pomieszczeniach zostawiając ślady na ścianach i podłogach.
Jej użycie jako efektu procesu spalania, buduje sieć odniesień do innych substancji cyrkulujących w przyrodzie. Pozwala na fantazjowanie o dowodach rzeczowych pozbawionych konturów. Rozproszonym archiwum w ciągłym ruchu, dalekim od uspokajającego wyobrażenia na temat przedmiotów i ciał, jako obiektów o określonych wymiarach.
Sypka natura sadzy zachęca do opowiadania o długim trwaniu materii, obserwowanym w rytmie falowym, od powolnego zagęszczania do rozproszenia. Jej rozcieranie w palcach wyznacza drogę od kruszejących skał, które zamieniają się w glebę, przez składające się na nią pierwiastki, po korzystające z nich organizmy, przekształcające się w złoża węgla, wydobyte, spalone i unoszące się w powietrzu.
Działania rysunkowe Grzegorza Hańderka to pejzaże z popiołów, formy skrystalizowane z resztek i pozostałości. Opowieści, których mechanizmem napędowym jest rozkład. Zbudowane z drobin w normalnych warunkach prawie nieuchwytnych dla oka, które w wyniku wcierania i wsączania w różne powierzchnie, zostają na moment unieruchomione i tylko przez to stają się widoczne.
Jak wszystko co sproszkowane, kryją w sobie potencjał ruchu. Łatwo wyobrazić sobie podmuch, który z powrotem unosi je w powietrze. Jego siła sprawia, że przestrzeń wypełnia się czarnym pyłem tak gęsto, że uniemożliwia widzenie. Skazuje władzę oka na bezużyteczność. Tym samym zagraża wszystkim modelom rzeczywistości, których głównym celem jest kategoryzowanie i potrzeba wnikliwego poznania przynoszącego jednoznaczny wynik.
Choć moment ciemności, kiedy popioły cyrkulują w powietrzu nie trwa długo, przynosi inne formy myślenia. Nową gramatykę opartą na wdechu i wydechu, próbę orientacji w przestrzeni poza kontrolą spojrzenia. Kontakt z popiołem przypomina o naszej podległości wobec sił grawitacji. Ta kłopotliwa sytuacja na szczęście szybko się rozwiewa. Pyły w końcu opadają. Choć przestają być widoczne, nieustannie osiadają na skórze i wypełniają płuca. Pozostawiają w krajobrazie zaskakująco cienką warstwę.
Kuratorka Marta Lisok
Grzegorz Hańderek
- profesor sztuk plastycznych
- profesor
- Rektor
- profesor sztuk plastycznych
- profesor
- Rektor
Marta Lisok
- doktor nauk humanistycznych
- adiunkt
- Kierownik Zakładu Teorii i Historii Sztuki
- doktor nauk humanistycznych
- adiunkt
- Kierownik Zakładu Teorii i Historii Sztuki